Cyfrowy nomada w Meksyku, część 1

Krótka historia podróży po jednym z najpiękniejszych krajów Ameryki – Meksyku.

Każda podróż ma jakiś początek, zazwyczaj ma też powód. Pojawia się coś co sprawia, że stawiamy pinezkę na globusie z oznaczeniem „do odwiedzenia”. W Meksyku zakochałem się w nim od pierwszego dnia

Moja podróż rozpoczęła się od odwiedzenia wydarzenia stowarzyszenia Space for dream na którym wystąpiła Maria Garus. Ciekawostka: Maria przejechała z Alaski do Argentyny… na rowerze!

Maria opowiedziała mi, że Meksyk jest cudowny oraz, że dostęp do internetu jest w porządku – było to dla mnie ważne ponieważ zamierzałem podczas swojej podróży pracować. No i w mojej głowie pojawił się pomysł – zwiedzić Meksyk.

Zachód słońca w Puerto Vallarta
Zachód słońca w Puerto Vallarta

Po dwóch dniach intensywnej bitwy w głowie zakupiłem bilet w jedną stronę. Pozostała mi tylko rozmowa z przełożonym o pracy zdalnej, podczas której zapytałem go czy mogę pracować z innego kontynentu. Początkowo nie miał nic przeciwko, natomiast mówił mi, że jest niebezpiecznie oraz, że różnica czasu jest spora. Ja natomiast miałem już w swojej głowie wizję zwiedzenia nowego miejsca.

Miasto Meksyk

Aztecki rytuał oczyszczający w mieście Meksyk
Aztecki rytuał oczyszczający w mieście Meksyk

Z Wiednia przez Amsterdam udałem się do Mexico City. Ponieważ był to dla mnie nowy kraj to do nocowania wykorzystałem głównie AirBnB. Do pracy potrzebowałem dobrego internetu, a ponieważ Meksyk jest oddalony od Polski o osiem stref czasowych(godzin) to korzystanie z hosteli było by męczące dla innych. Dzień zaczynałem o 2:45 spotkaniem. Później w zależności od tego czy miałem spotkania – kładłem się na chwilę spać, albo w letargu robiłem startupy prosto z kanapy.

Plac Zocalo w mieście Meksyk
Plac Zocalo w mieście Meksyk

Najpopularniejszym miejscem w District Federal jest plac Zocalo. Jest on miejscem na którym odbywają się liczne protesty. W trakcie mojej wizyty „biwakujący” sprzeciwiali się korupcji rządu oraz jego rzekomej współpracy z Narcos.

Piramida Słońca – Teotihuacán

Piramida słońca w San Juan Teotihuacán
Piramida słońca w San Juan Teotihuacán

Niedaleko miasta znajduje się Piramida Słońca – świątynia zbudowana przez ludy tubylcze około 1800 lat temu. Kompleks został wpisany na listę dziedzictwa światowego Unesco.

Kompleks przy Piramidzie Słońca w Teotihuacán

Piramida jest wielka, a sam kompleks mimo, że zniszczony przez czas i kolonizatorów robi ogromne wrażenie.

Barki w Xochimilco

Kolejnym miejscem (również wpisanym na listę Unesco) jest Xochimilco w którym możemy poczuć się jak setki lat temu, kiedy miasto roiło się od kanałów po których poruszano się barkami. Barki są malowane na jaskrawe kolory i przyozdabiane. Meksykanie wynajmują je, aby zorganizować na przykład imprezy urodzinowe.

Zachód słońca z wieży Mirador Torre Latino w mieście Meksyk

Aglomeracja miasta Meksyk robi wrażenie z wieży Torre Latino. Sięga horyzontu z każdej strony. W samym mieście mieszka 9 milionów ludzi. To ponad 5 razy więcej niż w Warszawie (1,75 miliona). W algomeracji miasta Meksyk mieszka natomiast około 25 miliona ludzi.

Miasto Meksyk nocą

W wieży Torre Latino znajduje się taras widokowy oraz restauracja, w której można zjeść pyszne jedzenie.

Jedzenie w Meksyku

Jedzenie w Meksyku
Street food w Meksyku

Taco jest pierwszą rzeczą związaną z jedzeniem w Meksyku o której zapewne pomyślimy. Nie jest ono kruche lecz o konsystencji takiej jak nasz polski naleśnik. Najczęściej występuje w wersji con carne(z mięsą) w tortilli z kukurydzy – chociaż dla białych(gringo) jest też wersja z mąki pszennej. Ciekawostką jest tortilla, która jest zrobiona z niebieskiej kukurydzy.

Chicharrón oraz Guacamole z tacos w Meksyku
Chicharrón oraz Guacamole z tacos

Lokalnym przysmakiem jest Chicharrón – placek robiony ze smażonej skóry świni(czasem też z innych rzeczy jak na przykład ciecierzyca). Smakuje jak chipsy i jest podawana z warzywami i sosami – oczywiście ostrymi.

Guacamole – coś co trzeba koniecznie zjeść. Świeże awokado z prawdziwymi naczosami – yummy!

Mezcal oraz Pulque to ulubiony alkohol meksykanów
Mezcal oraz Pulque

Tequilla to alkohol, który z pewnością przywodzi nam na myśl meksykanina w Sombrero, który się tym trunkiem delektuje. Natomiast prawdą jest, że meksykanie wolą Mezcal, który również jest robiony z agawy natomiast odmiennej od tej używanej do Tequilli(do której używa się agawy niebieskiej).

Po za tym mocnym trunkiem popularne jest Pulque. To napój również z agawy, tym razem fermentowanej o niższej zawartości alkoholu. Często jest mieszana z owocami takimi jak mango czy kokos, a w trakcie święta zmarłych Dia de los muertos z pomarańczowymi kwiatami Aksamitki rozpierzchłej(Marigolds).

Moja ulubiona Klamata

Klamata - meksykańskie połączenie piwa oraz małż
Klaudia testuje na mnie Kalmatę

W trakcie swojej podróży poznałem Klaudię, która w Meksyku przebywa od dłuższego czasu i poza prowadzeniem zdalnych zajęć w szkole raczyła mnie lokalnymi smaczkami. Na załączonym powyżej obrazku znajduje się Kalmata – piwo połączone z sosem robionym między innymi z małż. Specyficzny smak – nie przypadł mi do gustu 🙂

Świeże owoce morza w Meksyku
Świeże owoce morza prosto z oceanu

Będąc nad wybrzeżem warto zamówić owoce morza, które są świeże i nie mrożone. Od krewetek przez ośmiorniczki, kalmary do ślimaków morskich. Dla mnie – fana skorupiaków – Meksyk to kulinarny raj.

Koniki polne oraz sosy mole - nietuzinkowe dania Meksyku
Wędzone koniki polne oraz sosy Mole

Na targach oraz w restauracjach możemy spróbować koniki polne, które w wersji wędzonej smakują najlepiej. Ciekawe jest również danie o nazwie Mole – to sos, który jest przygotowywany poprzez długie gotowanie papryk oraz przypraw. Wszystko zostanie nam podane oczywiście z plackami z kukurydzy.

Street Art

Meksyk jest wypełniony sztuką uliczną, która jest odmienna od wysprejowanych „tagami” elewacji znanych z polskich ulic. Artyści północnej ameryki mają o wiele więcej finezji. Street art przedstawia portrety ważnych postaci, pejzaże oraz często jest formą wyrafinowanej reklamy.

Do kolejnej części mojej wędrówki zapraszam do części drugiej, którą zalinkuję tutaj niebawem.

Miłego dnia!